Kategorie
Edukacja

Świat się zmienia – ebooki

Jeszcze jakieś dwadzieścia lat temu na początku roku akademickiego adiunkt lub asystent podawał wykaz książek i skryptów, z których wiadomości będą wymagane na egzaminie. Po zajęciach rozpoczynało się wielkie polowanie. Oczywiście, gdyby istniały wtedy ebooki, studenci byliby pozbawieni tej emocjonującej przygody zdobywania najpierw względów kustosza czytelni, a potem przyjemności negocjowania czasu, potrzebnego na zrobienie odbitek w pobliskim (na szczęście) punkcie ksero lub – o ile już było się studentem cieszącym się sympatią kustosza – wypożyczeniem książki do domu na noc, pod warunkiem oczywiście, że w chwili otwarcia czytelni, będą stać na jej progu z powierzoną książką w rękach.

Emocjonujące były te chwile walki z czasem. Dzięki nim właśnie wielu absolwentów wyższych uczelni mam bardzo miłe wspomnienia z lat studiów.Gdy ebooki rozpowszechniły się i na dobre zagościły w życiu codziennym, aktualni studenci pozbawieni są rozrywek, których dawni studenci mieli przyjemność zażywać do upojenia przez 5 lat studiów. Dla dzieci, które teraz chodzą do przedszkola jest czymś zwyczajnym, że ich rodzice płacą rachunki przez Internet i taką sama drogą wysyłane są listy do Świętego Mikołaja. Dla tych dzieci Internet jest czymś tak zwyczajnym i oczywistym, jak dla dawnych studentów było chodzenie do biblioteki i wypisywanie rewersów. Te dzieci już przywykły do tego, że mają świat w zasięgu ręki i mają świadomość, że przekazanie wiadomości do Australii to kwestia sekund, bo taką możliwość daje poczta elektroniczna, a nie jak za czasów jeszcze znowu nie tak odległych czerwona skrzynka, do której wrzucało się listy w kopercie z naklejonym znaczkiem.